Minimalizm w praktyce: jak urządzić wnętrze, które oddycha
Nie moge tez zapomniec o wygodzie spania. Wiele kanap ma cienki, wylewany materac, ktory po kilku godzinach przypomina legowisko na ziemi. Ja postawilam na model ze stelazem listwowym i osobnym materacem piankowym o grubosci 16 cm. To robi kolosalna roznice. Mozna spac bez uczucia spadania w dol, a pianka dopasowuje sie do ciala. Stelaz listwowy dodatkowo wentyluje materac, wiec nie zbiera sie wilgoc. Kosztowalo to troche wiecej niz standardowa kanapa z marketu, ale jakoscia spania przewyzsza ja o kilka klas. Goscie chwala, ze wysypiaja sie lepiej niz u siebie.
Ostatnio projektowałam mieszkanie dla singla, który często pracuje z domu i potrzebował miejsca do spania dla gości, ale nie chciał tracić przestrzeni na drugie łóżko. Wybraliśmy meble tapicerowane w formie narożnika z funkcją spania i pojemnikiem na pościel. Gdy jest złożony, zajmuje kąt salonu i służy jako kanapa do siedzenia, a wieczorem po rozłożeniu robi się z niego wygodne łóżko. Do tego mechanizm DL pozwala na rozkładanie jednym ruchem, co docenił, gdy wraca zmęczony po treningu.
W kwestii wyboru tapczanu mam jedną radę. Nie sugeruj się tylko wyglądem. Obejrzyj mechanizm, sprawdź czy stelaz listwowy jest wykonany z buka czy sosny. Buk jest twardszy i wytrzyma dłużej. Poproś o możliwość położenia się w sklepie. Sprzedawcy często się dziwią, ale to twoje plecy. Ja spędziłam w salonie meblowym dziesięć minut, leżąc na tapczanie i czytając książkę. Dopiero wtedy poczułam, że materac piankowy jest odpowiedni. Jeśli kupujesz online, czytaj opinie o twardości. Każdy producent ma inną skalę.
Pamiętam, jak urządzałam swoją pierwszą kawalerkę i spędziłam trzy tygodnie na mierzeniu każdego centymetra, żeby zmieścić wszystko, czego potrzebowałam. Meble tapicerowane wydawały mi się wtedy luksusem, na który nie ma miejsca, ale szybko zrozumiałam, że to one mogą uratować małe wnętrze. Zamiast stawiać na twarde krzesła i kanapę z cienką poduszką, postawiłam na model z 16 cm materacem piankowym na stelazu listwowym. Różnica była kolosalna po pierwszej nocy, gdy przyjechał do mnie znajomy z pracy i spał jak kamień. Od tamtej pory w każdym projekcie, który prowadzę, szukam mebli, które łączą wygodę z praktycznością.
Gdy brakuje metrów, każdy mebel musi pracować na kilka zmian. Moja klientka z bloku z wielkiej płyty miała salon o powierzchni 18 metrów i marzyła o miejscu dla gości. Zamiast standardowej sofy wybrałyśmy kanapę z funkcją spania z mechanizmem DL, który rozkłada się płynnie bez zdejmowania poduszek. To rozwiązanie okazało się zbawienne, bo po rozłożeniu powstaje płaska powierzchnia bez żadnych uskoków. Do tego tapicerka welurowa w odcieniu głębokiej zieleni dodała wnętrzu charakteru i przytulności. Goście chwalili, że spali wygodniej niż u siebie w domu, a ja tylko uśmiechałam się pod nosem.
Kolejna sprawa to przechowywanie. W małych mieszkaniach brak miejsca na pościel to prawdziwa zmora, zwłaszcza gdy ktoś wpada na noc. Wtedy sprawdza się łóżko z pojemnikiem na pościel, które można zamówić w wersji tapicerowanej. U siebie postawiłam na takie właśnie rozwiązanie i pod materacem mieszczę cztery komplety pościeli, dwa koce i zapasowe poduszki. Nie muszę trzymać tego w szafie, która i tak jest wypchana po brzegi. Gdy znajomi pytają, jak to robię, że u mnie zawsze jest porządek, odpowiadam, że sekret tkwi w schowkach ukrytych w meblach.
Mam znajomą, która kupiła do swojego mieszkania łóżko z pojemnikiem na pościel i narzeka, że zajmuje całą sypialnię. Tapczan jest węższy, więc w małym pokoju zostaje miejsce na biurko czy regał. Ja swój postawiłam pod ścianą w salonie i wieczorem rozkładam go w trzy sekundy. Mechanizm DL działa bezgłośnie, co doceniam, gdy wracam późno z pracy i nie chcę budzić domowników. Kiedyś miałam kanapę z funkcją spania, która skrzypiała przy każdym ruchu. Tapczan jest cichy, bo stelaz listwowy amortyzuje ruchy. Spanie na nim przypomina zwykłe łóżko, tylko że niższe.
Salon połączyłam z aneksem kuchennym, bo ściana działowa tylko zabierała światło. Zamiast stołu postawiłam blat na kółkach – można go przesunąć pod ścianę, gdy przychodzą znajomi, albo ustawić przy kanapie do pracy. Krzesła? Dwa składane modele, które wiszą na haczykach w przedpokoju. W szafkach kuchennych wszystkie garnki mają swoje miejsce w systemie szuflad, a na blacie stoi tylko czajnik i deska do krojenia. Minimalizm uczy, że przedmioty niepotrzebne na co dzień powinny być schowane, a te używane muszą być łatwo dostępne i proste w formie.
Mieszkam na trzydziestu metrach kwadratowych od pięciu lat i przerobiłam już chyba wszystkie możliwe konfiguracje mebli. Na początku myślałam, że zwykła kanapa z funkcją spania załatwi sprawę. Szybko okazało się, że codzienne rozkładanie i składanie mebla to mordęga, a spanie na nierównej powierzchni kończyło się bólem kręgosłupa. Wtedy znajoma podrzuciła mi pomysł z tapczanem. Przyznam, że na początku byłam sceptyczna. Wydawał mi się taki staromodny, kojarzył się z PRL-owskimi meblami u babci. Ale potem zobaczyłam nowoczesne modele z tapicerką welurową i cienkim, smukłym profilem. To zmieniło wszystko.